Newsy

Forbidden Dreadnought E: kanadyjski e-enduro z systemem High-Pivot i napędem DJI Avinox

Forbidden Dreadnought E to jeden z tych rowerów, które od razu przyciągają uwagę – i nie chodzi tu wyłącznie o logo kanadyjskiej marki Forbidden Bike Co. na ramie. To elektryczny rower górski klasy enduro, który łączy autorskie zawieszenie Trifecta z napędem DJI Avinox. Rama z włókna węglowego, konfiguracja kół Mullet, bateria 800 Wh i moment obrotowy sięgający 120 Nm. Brzmi jak przepis na maszynę klasy premium? Bo nią jest – i to celowaną w zaawansowanych entuzjastów enduro i gravity, którzy wiedzą, czego szukają.

Zawieszenie Trifecta – serce całej konstrukcji

Zacznijmy od tego, co odróżnia Dreadnought E od większości e-bike’ów enduro na rynku – zawieszenia Trifecta opartego na geometrii wysokiego punktu obrotu (High-Pivot). To autorskie rozwiązanie Forbidden, które firma rozwijała przez lata w swoich rowerach bez silnika, a teraz przeniosła na platformę elektryczną. Wysoki punkt obrotu oznacza, że tylne koło porusza się po łuku oddalającym je od przeszkód, zamiast wbijać się w nie. W praktyce? Rower „połyka” nierówności w sposób, który trudno osiągnąć klasycznymi kinematykami.

System Trifecta wykorzystuje idler – dodatkowe koło prowadzące łańcuch – żeby skompensować efekt pedalbacku, czyli tendencji zawieszenia do ściskania się podczas pedałowania. To rozwiązanie znane z rowerów downhillowych, ale w kontekście e-bike’a enduro nabiera nowego znaczenia. Silnik generuje spory moment obrotowy i bez odpowiedniej kompensacji zawieszenie mogłoby się zachowywać nieprzewidywalnie pod obciążeniem. Forbidden rozwiązało ten problem elegancko.

Skok zawieszenia – zarówno z przodu, jak i z tyłu – to 170 mm. To wartość typowa dla agresywnego enduro, a wręcz zahaczająca o segment gravity. W połączeniu z kinematyką High-Pivot daje to rower, który czuje się pewnie na najbardziej wymagających trasach zjazdowych, ale jednocześnie nie jest beznadziejny pod górę. Bo powiedzmy sobie szczerze – wielu riderów kupuje e-bike’a właśnie po to, żeby podjazdy przestały być problemem.

Napęd DJI Avinox w Forbidden Dreadnought E

DJI kojarzy nam się głównie z dronami, ale ich wejście na rynek napędów e-bike to jedna z ciekawszych historii ostatnich lat w branży rowerowej. System Avinox, który zasila Dreadnought E, oferuje moment obrotowy do 120 Nm. To wartość plasująca go w absolutnej czołówce – na równi z topowymi jednostkami Boscha czy Shimano.

Sam silnik jest zaskakująco kompaktowy jak na swoją moc. DJI wykorzystało doświadczenie z miniaturyzacji komponentów dronów i przeniosło je na grunt rowerowy. Jednostka waży mniej niż konkurencyjne odpowiedniki o podobnych parametrach, co w kontekście roweru górskiego – gdzie każdy gram na wagach ma znaczenie – jest sporą zaletą.

Sterowanie napędem odbywa się przez zintegrowany wyświetlacz i dedykowaną aplikację. Interfejs jest intuicyjny, a możliwości konfiguracji trybów wspomagania – rozbudowane. Możesz precyzyjnie dostosować charakterystykę silnika do swoich preferencji i stylu jazdy. Chcesz delikatne wspomaganie na płaskich odcinkach i pełną moc na stromych podjazdach? Nie ma problemu.

Bateria 800 Wh i zasięg modelu

Dreadnought E wyposażono w baterię o pojemności 800 Wh zintegrowaną z ramą. To spora porcja energii, która w zależności od terenu, trybu wspomagania i stylu jazdy pozwala na przejechanie od kilkudziesięciu do ponad stu kilometrów na jednym ładowaniu. Oczywiście te wartości różnią się diametralnie w zależności od warunków – agresywna jazda w trybie turbo po stromych podjazdach wyczerpie baterię znacznie szybciej niż spokojne krążenie po leśnych szutrówkach w trybie eco.

Bateria jest zintegrowana z ramą w sposób, który nie zaburza estetyki roweru. Forbidden zadbało o to, żeby Dreadnought E wyglądał jak rower górski, a nie jak pojazd elektryczny z doczepionym akumulatorem. Profil ramy jest oczywiście masywniejszy niż w klasycznym enduro, ale proporcje zachowano rozsądnie.

Ładowanie odbywa się przez port umieszczony w dolnej rurze ramy. Czas pełnego ładowania z dedykowaną ładowarką to kilka godzin – wystarczy podłączyć rower wieczorem, żeby rano mieć pełną baterię na kolejną sesję.

Rama z włókna węglowego i geometria

Rama Dreadnought E wykonana jest w całości z włókna węglowego. To nie tylko kwestia prestiżu – carbon pozwala na precyzyjne sterowanie sztywnością w różnych obszarach konstrukcji. Tam, gdzie potrzebna jest sztywność (okolice łożysk, mocowanie silnika), rama jest wzmocniona. Tam, gdzie odrobina podatności poprawia komfort – materiał pracuje na korzyść jeźdźca.

Geometria to typowe współczesne enduro – długi reach, nisko osadzony środek ciężkości, luźny kąt główki ramy. Forbidden od lat projektuje rowery z agresywną geometrią i Dreadnought E nie jest wyjątkiem. Rower jest stabilny przy dużych prędkościach i pewny na stromych zjazdach, ale jednocześnie wystarczająco zwrotny, żeby bawić się na krętych single trackach.

Konfiguracja kół Mullet (29 cali z przodu, 27,5 cala z tyłu) to świadomy wybór. Duże przednie koło lepiej przetacza się przez przeszkody i zapewnia stabilność, a mniejsze tylne obniża środek ciężkości i ułatwia inicjowanie zakrętów. W połączeniu z zawieszeniem High-Pivot ta konfiguracja działa naprawdę dobrze – tylne koło ma więcej przestrzeni na pracę zawieszenia, a rower zachowuje niski profil.

Rower dostępny jest w kilku rozmiarach, a Forbidden stosuje swój system doboru rozmiaru oparty na reachu, nie tradycyjnych oznaczeniach S/M/L. Dzięki temu łatwiej dobrać rower do swoich proporcji ciała i preferencji dotyczących pozycji na rowerze.

Specyfikacja techniczna

Parametr Wartość
Typ roweru elektryczny enduro / gravity
Materiał ramy włókno węglowe (carbon)
Zawieszenie Trifecta High-Pivot, 170 mm przód i tył
Napęd elektryczny DJI Avinox
Moment obrotowy do 120 Nm
Bateria 800 Wh, zintegrowana z ramą
Konfiguracja kół Mullet (29″ przód / 27,5″ tył)
Klasa premium
Grupa docelowa zaawansowani riderzy enduro i gravity

Dla kogo jest Dreadnought E?

Powiedzmy to wprost – Forbidden Dreadnought E nie jest rowerem dla każdego. To maszyna premium, z ceną odpowiadającą jej pozycji w segmencie, skierowana do riderów, którzy mają już spore doświadczenie na trasach enduro i gravity. Jeśli szukasz swojego pierwszego e-bike’a do spokojnych przejażdżek po lesie, to nie jest rower dla Ciebie.

Natomiast jeśli jesteś doświadczonym endurystą, który chce wydłużyć swoje sesje na trasach, pokonywać więcej podjazdów i skupić się na tym, co naprawdę kocha – zjazdach – to Dreadnought E jest propozycją wartą bardzo poważnego rozważenia. Zawieszenie Trifecta w połączeniu z mocnym napędem DJI i dużą baterią tworzy pakiet, który w 2026 roku jest jedną z najbardziej zaawansowanych propozycji na rynku e-bike enduro.

Wśród głównych atutów tego roweru wymienić można:

  • autorskie zawieszenie Trifecta High-Pivot z 170 mm skoku, zaprojektowane z myślą o agresywnym enduro,
  • napęd DJI Avinox z momentem obrotowym do 120 Nm – kompaktowy i mocny,
  • baterię 800 Wh zintegrowaną z karbonową ramą,
  • konfigurację Mullet łączącą stabilność dużego przedniego koła ze zwrotnością mniejszego tylnego,
  • geometrię roweru zoptymalizowaną pod wymagające zjazdy, ale wciąż funkcjonalną pod górę.

Forbidden na tle konkurencji

Rynek elektrycznych rowerów enduro w 2026 roku jest naprawdę zatłoczony. Mamy propozycje od Santa Cruz, Specialized, Trek, YT Industries czy Propain – i każda z tych marek oferuje coś ciekawego. Forbidden wyróżnia się jednak na kilka sposobów, z których najważniejszy to zawieszenie High-Pivot. Większość konkurentów stosuje bardziej konwencjonalne kinematyki (Horst Link, czworobok, VPP), a Trifecta daje Dreadnought E wyraźnie inny charakter na trasie.

Wybór napędu DJI Avinox zamiast dominujących w branży jednostek Boscha czy Shimano to kolejny element odróżniający Forbidden od reszty stawki. DJI jako relatywnie nowy gracz w segmencie e-bike wciąż buduje swoją sieć serwisową i bazę doświadczeń, ale parametry samego silnika są na absolutnie topowym poziomie. Dla jednych to będzie atut – świeżość i innowacyjność – dla innych potencjalne ryzyko związane z mniej rozwiniętą infrastrukturą serwisową.

Cenowo Dreadnought E plasuje się w górnej półce rynku. To nie jest rower, który kupujesz impulsywnie. Ale jeśli szukasz czegoś, co naprawdę wyróżnia się na tle setek podobnych e-bike’ów enduro i oferuje unikalne doświadczenie na trasie – Forbidden jest jedną z tych marek, na które zwracasz uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *