Porady

Jak zabezpieczyć rower elektryczny przed kradzieżą?

Rower elektryczny to niezwykły łakomy kąsek dla złodziei. Niebezpieczeństwo może czaić się na każdym kroku, dlatego warto wyposażyć się w niezawodne zabezpieczenie przed kradzieżą. Na jakie rozwiązanie postawić i ile na nie wydać? Radzimy na podstawie własnych doświadczeń!

W ciągu kilku ostatnich lat zaobserwowaliśmy w Polsce ogromny wzrost zainteresowania rowerami. Na rzecz tego ekologicznego środka transportu wielu z nas zrezygnowało z komunikacji miejskiej oraz samochodów. Zwłaszcza w czasie pandemii popyt na rowery był tak duży, że zabrakło w ich nawet sklepach.

Nie trzeba było długo czekać, aby Policja odnotowała wzmożone zainteresowanie jednośladami także wśród złodziei. W 2020 roku w Warszawie przez pół roku odnotowano 607 przypadków kradzieży rowerów, co zdecydowanie przewyższa wskaźniki z poprzednich lat. Coraz częściej słyszy się także o tym, że są to dobrze przygotowane akcje, a złodzieje dobrze orientują się w tym, co można później sprzedać z dobrym zyskiem.

Nikt nie prowadzi w Polsce szczegółowych statystyk, ale wzrasta również liczba rowerów elektrycznych, które ze względu na większą wartość okazują się niezwykle atrakcyjnym łupem. Dobrze widać tę tendencję na przykładzie krajów zachodnich. Według danych za 2020 rok w Norwegii co czwarty skradziony rower to e-bike.

Co można zrobić, aby skutecznie zabezpieczyć rower elektryczny przed kradzieżą?

Rowerów elektrycznych jest w naszym kraju coraz więcej, dlatego ich widok przestaje być w Polsce czymś wyjątkowym. Jeżeli dodamy do tego fakt, że wartość przeciętnego modelu to przynajmniej kilka tysięcy, a najdroższe używane egzemplarze mogą kosztować powyżej 20 tysięcy, to otrzymamy odpowiedź, dlaczego użytkownicy e-bike’ów muszą zadbać o ich skuteczne zabezpieczanie przed kradzieżą.

Roweru elektrycznego beż żadnej ochrony nie można zostawić nawet na kilka minut – to oczywiste. Jednak nie każdy użytkownik myśli o tym, że tani łańcuch lub linka daje tylko złudne bezpieczeństwa. Jeden z najpopularniejszych producentów zamków i zabezpieczeń, czyli niemiecki Abus, często powtarza w swoich komunikatach, że wartość wymaga jakości. Oznacza to, że warto wziąć po uwagę cenę, jaką zapłaciliśmy na sprzęt, a na jego ochronę przeznaczyć 10% tej kwoty.

Oczywiście niekoniecznie trzeba sztywno trzymać się tej zasady, lecz raczej warto trzymać ją z tyłu głowy, bo jest w niej sporo racji. Do roweru kupionego za 1500 zł nie potrzebujemy U-Locka z alarmem za 700 złotych, ale już topowego e-bike’a od Orbei czy Ridleya dobrze jest chronić drogim, ale skutecznym zapięciem.

Tyle z teorii. Teraz przyjrzyjmy się rozwiązaniom najskuteczniej odstraszającymi złodziei.

Typy dobrych zapięć rowerowych do e-bike’ów

Mały U-Lock.

U-Lock

U-Lock to zapięcie w kształcie podkowy lub – jak wskazuje nazwa – litery „U”.  Jest to obecnie najpopularniejszy rodzaj zabezpieczenia wśród świadomych użytkowników. Składa się pałąka z hartowanej stali oraz zamka, a czasami także powłoki z tworzywa sztucznego. Rozwiązanie wyróżnia się świetnym stosunkiem ceny do jakości, a także dobrą niezawodnością. Są oczywiście lepsze i gorsze U-Locki, ale solidne modele od sprawdzonych producentów okazują się niemożliwe do sforsowania w krótkim czasie. Mocne zapięcie z grubym pałąkiem i ryglowanym zamkiem jest bardzo odporne zarówno na uszkodzenia mechaniczne, jak i próby manipulacji specjalistycznym sprzętem.

Przed zakupem U-Locka do roweru elektrycznego warto rozważyć, czy na pewno będzie on pasował do jego konstrukcji. Zapięciem powinno się móc objąć tylne koło i górną lub dolną rurę ramy, a następnie dać się przytwierdzić do stabilnego elementu otoczenia, czyli słupka albo stojaka. W przypadku e-bike’ów z zintegrowaną baterią rura często jest po prostu zbyt gruba, przez co nie da się jej objąć zamkiem. Wówczas nie pozostaje nic innego niż sięgnąć po inny produkt.

Linka rowerowa                 

Jeżeli myśląc o linkach rowerowych, macie przed oczami najtańsze modele, które kosztują kilkanaście złotych i są dostępne w marketach, to od razu o nich zapomnijcie, bo da się je przeciąć nawet nożyczkami. Jednak producenci tacy, jak Abus czy Onguard mają w swoich ofertach zaplatane linki zabezpieczające o grubości kilkudziesięciu milimetrów, które mogą stanowić solidną ochroną.

Niewątpliwą zaletą tego typu produktu jest wygoda użytkowania. Linki są lekkie, kompaktowe i łatwe do transportowania – można je zmieścić w kieszeni lub owinąć wokół ramy. Naszym zdaniem dobrze sprawdzą się one do zabezpieczenia budżetowych rowerów elektrycznych na kilka lub kilkanaście minut, na przykład na czas zakupów. Linką można także wykorzystać jako dodatkową ochronę, w połączeniu z U-Lockiem, alarmem lub lokalizatorem GPS.

Jednak żadna linka rowerowa raczej nie sprawdzi się jako samodzielna forma zabezpieczenia wartościowego e-bike’a.

Łańcuch rowerowy

Łańcuch to kompromis między U-Lockiem a linką. Zabezpiecza w solidny sposób i nie jest tak nieporęcznym rozwiązaniem jak ciężka podkowa. W przypadku rowerów elektrycznych lekkie oraz cienkie łańcuchy nadają się do… napędów. Natomiast do zabezpieczenia przed kradzieżą potrzeba grubych, wzmocnionych ogniw, a także wysokiej jakości kłódek.

Przykładem takiego produktu może być Abus Granit CityChain X-Plus 1060. Składa się on potężnych ogniw wykonanych ze stali hartowanej. Grubość każdego z nich to 10 milimetrów. Co więcej, z zewnątrz pokryto je materiałem, który chroni przed rysowaniem lakieru. Sam producent przyznał temu modelowi maksymalną ocenę w swojej wewnętrznej skali ochrony, dlatego jest to zdecydowanie rozwiązanie, które odstraszy prawie każdego złodzieja.

Jest jedno „ale” – łańcuch waży prawie 2,5 kilograma…

Zapięcie składane

Relatywnie nowe rozwiązanie. Można je złożyć do małych rozmiarów, dlatego jest łatwe w transporcie. Do tego jest lżejsze od łańcuchów oraz elastyczniejsze od U-Locków. Czy to idealne rozwiązanie do drogich rowerów? Niestety słabym punktem konstrukcji okazują się nity pomiędzy poszczególnymi elementami, które są dosyć podatne na uszkodzenia mechaniczne. W najdroższych modelach najlepszych producentów wada ta została wręcz wyeliminowana, lecz tańsze produkty mogą być podatne na próby zniszczenia.

Nasz werdykt? Dobre dla osób, które dużo poruszają się po mieście i potrzebują zabezpieczenia kompaktowego. Ale biorąc pod uwagę wyłącznie bezpieczeństwo, to bardziej ufalibyśmy U-Lockom.

Blokada na koło

Ciekawy rodzaj zabezpieczenia stanowi blokada na tylne koło. Zwłaszcza w przypadku rowerów elektryczny sprawdza się ono przede wszystkim jako dodatkowe zabezpieczenie, w zestawie ze standardowym zapięciem. U-Lockiem lub łańcuchem często nie da objąć się koła. Dlatego obręcze z osiami QR mogą łatwo paść łupem złodziei. W przypadku e-bike’ów z drogimi kołami lub silnikami umiejscowionymi w tylnej piaście może się to okazać poważne zagrożenie. W takim wypadku warto rozważyć wyposażenie się w dodatkową blokadę na koło.

Wygoda użytkowania czy poziom ochrony? Czasem trudno o kompromis.

Zapięcie rowerowe do roweru elektrycznego – na klucz czy kod?

Większość producentów oferuje swoje najpopularniejsze modele U-Locków, linek oraz łańcuchów w dwóch wersjach, czyli otwierane na klucz lub kodem. Stawia to rowerzystów przed kolejnym dylematem która z opcji lepiej chroni przed próbami kradzieży. Okazuje się, że nie ma to większego znaczenia pod względem oferowanego bezpieczeństwa. Zamek na klucz teoretycznie łatwiej złamać, jednak w przypadku solidnych zapięć jest to prawie niemożliwe. Z kolei kod jest możliwy do podejrzenia przez złodzieja, ale okazuje się to wręcz nieprawdopodobne, jeżeli użytkownik choć minimalnie zasłania szyfrowanie (lub po prostu odszyfrowuje szybko).

Dlatego warto kierować się przede wszystkim wygodą użytkowania. Osoby o słabej pamięci i tendencji do zapominania wszystkich pinów lub kodów, powinni sięgnąć raczej po wersję z kluczykiem. Natomiast użytkownicy regularnie gubiący przedmioty, w tym klucze, niech lepiej sięgną zamek na szyfr lub przynajmniej w bezpiecznym miejscu schowają zapasowy kluczyk.

Nowe technologie – alarm lub GPS

Może, zamiast szukać pancernego zapięcia, lepiej rozejrzeć się za nowocześniejszym rozwiązaniem? Zaawansowane technologie mogą równe skutecznie chronić rower elektryczny przed kradzieżą. Jedna z możliwości jest wyposażenie e-bike’a w specjalny alarm, taki jak Alarmbox od Abusa. Jest to niewielkich rozmiarów urządzenie, które przyczepia się np. do ramy. Działa na zasadzie alarmu dźwiękowego, podobnie do tych stosowanych w samochodach. W przypadku wykrycia wstrząsu lub szarpnięcia, czyli potencjalnej próby kradzieży, Alarmbox zaczyna przez 15 sekund emitować sygnał ostrzegawczy o głośności 100 dB. Jest to natężenie dźwięku porównywalne z młotem pneumatycznym lub przejeżdżającym pociągiem, dlatego na pewno skutecznie odstraszy złodzieja.

Abus Alarmbox

Jeszcze ciekawszym (i droższym) sposobem jest wykorzystanie GPS-a. Technologia pozwala na szybkie ustalenie lokalizacji cennego elektryka i podjęcie stosownych działań z policją. Lokalizatory mogą nawet informować właściciela, że rower znajduje się poza strefą, gdzie powinien stać. Ogromną zaletą lokalizatorów GPS są także niewielkie rozmiary, dzięki czemu urządzenie nie przeszkadza w jeździe. Co więcej, złodziej nie ma możliwości zorientowania się o obecności takiego systemu, dlatego z pewnością nie wyłączy/uszkodzi trackera GPS

Lokalizatory do tradycyjnych rowerów zazwyczaj montuje się w sztycy lub przy lampce, jednak w przypadku modeli elektrycznych wielu producentów oferuje dedykowane rozwiązania. Zasilanie i elektronika już są obecne w silniku, dlatego wystarczy podpiąć GPS wewnątrz obudowy i cieszyć się dodatkowym zabezpieczeniem. Całość obsługuje się i zarządza oczywiście przed specjalną aplikację na smartfona. Producentem tworzącym takie rozwiązania jest PowUnity. Firma oferuje lokalizatory GPS do silników Boscha, Shimano, Yamaha oraz Brose.

Najlepsza ochrona? Rozsądek

Nawet najlepsze zabezpieczenia zda się na nic, jeżeli zostawimy cenny rower elektryczny w nieodpowiednim miejscu. Warto sięgnąć po sprawdzone formy ochrony, jednak muszą one iść w parze z rozsądkiem. Zawsze należy szukać miejsc oświetlonych i uczęszczanych przez ludzi. Natomiast w razie przypinania e-bike’u do elementu otoczenia (np. słupka lub płotu) koniecznie trzeba upewnić się, że ewentualny złodziej nie będzie miał możliwości zabrania roweru razem z przedmiotem, do którego jest przypięty.

Społeczeństwo jest coraz bardziej przyjazne rowerzystom, dlatego lepiej w wielu przypadkach lepiej wnieść cenny rower do środka (sklepiku, baru, mieszkania) niż ryzykować jego utratę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.