Newsy

Pierwsze krajowe mistrzostwa E-XC w Wielkiej Brytanii

British Cycling zatwierdziło organizację pierwszych oficjalnych krajowych mistrzostw E-XC w Wielkiej Brytanii – i to aż siedem lat po tym, jak UCI wprowadziło tę dyscyplinę na arenę światową. Wydarzenie odbywa się w ramach weekendu Marathon Championships, a za jego przygotowanie odpowiada Mark Ward, doświadczony organizator wyścigów MTB. Pytanie brzmi: czy ten krok zapoczątkuje rozwój e-bike’owego kolarstwa górskiego na Wyspach?

Nowa kategoria w brytyjskim kalendarzu kolarskim

Brytyjska federacja kolarska oficjalnie włączyła do swojego kalendarza pierwsze krajowe mistrzostwa w dyscyplinie E-XC, czyli Electric Cross-Country. Choć pod względem liczby uczestników to na razie skromna impreza, sam fakt jej zaistnienia ma sporą wagę symboliczną. Dla środowiska kolarstwa górskiego na e-rowerach w Wielkiej Brytanii to po prostu przełom.

Zawody zaplanowano sprytnie – w ramach tego samego weekendu co mistrzostwa maratonu MTB. Dzięki temu organizatorzy mogli wykorzystać gotową infrastrukturę i jednocześnie przyciągnąć uwagę szerszej publiczności, która i tak była już na miejscu. Pragmatyczne podejście, które ma sens zwłaszcza przy tak młodej dyscyplinie.

Czym jest E-XC i jak różni się od klasycznego cross-country

E-XC to dyscyplina kolarstwa górskiego, w której zawodnicy rywalizują na rowerach elektrycznych ze wspomaganiem pedałowania, określanych jako EPAC (Electric Pedal-Assisted Cycle). Brzmi podobnie do klasycznego XC? Na pierwszy rzut oka tak, ale różnice są istotne.

Przede wszystkim rowery używane w E-XC mają znacznie większy skok zawieszenia niż typowe maszyny XC. To z kolei bezpośrednio wpływa na projektowanie tras – organizatorzy mogą pozwolić sobie na więcej elementów technicznych zarówno pod górę, jak i na zjazdach. Mark Ward w rozmowie z portalem road.cc wyjaśnił, że trasa mistrzostw E-XC została zaprojektowana z myślą o specyfice tych rowerów. Dodano więcej ciasnych, krętych odcinków, gdzie zawodnicy muszą hamować i ponownie przyspieszać.

Przy projektowaniu trasy pomogła Tracy Moseley – jedna z najważniejszych postaci w środowisku MTB. Dzieliła się doświadczeniem zdobytym podczas sześciu lat startów w wyścigach e-rowerów, co miało realny wpływ na kształt zawodów.

Najważniejsze różnice między E-XC a klasycznym XC:

  • rowery E-XC mają większy skok zawieszenia, co pozwala na bardziej techniczne trasy,
  • trasy E-XC zawierają więcej ciasnych zakrętów z koniecznością hamowania i ponownego przyspieszania,
  • wspomaganie pedałowania zmienia dynamikę podjazdu – liczy się nie tylko wytrzymałość, ale też umiejętność zarządzania mocą silnika,
  • projektowanie tras wymaga innego podejścia niż w przypadku tradycyjnego cross-country.

Mark Ward i trzy lata budowania sceny e-bike w Wielkiej Brytanii

Za organizacją pierwszych oficjalnych krajowych mistrzostw E-XC stoi konkretny człowiek – Mark Ward. To wieloletni organizator wyścigów MTB, który przez trzy lata prowadził własne kategorie e-bike na swoich zawodach, zanim w ogóle zwrócił się z pomysłem do British Cycling.

Jego motywacja była bardzo przyziemna i praktyczna. Zauważył po prostu, że coraz więcej dotychczasowych uczestników jego wyścigów przesiada się na e-MTB. Ci ludzie nagle nie mieli kategorii, w której mogliby startować. Ward wiedział, że British Cycling od pewnego czasu analizowało możliwość stworzenia ram organizacyjnych dla E-XC, więc przedstawił federacji swoją propozycję. Spotkała się z dużym entuzjazmem.

Na tym etapie wydarzenie ma charakter testowy. Liczba zgłoszeń do wyścigu E-XC wynosi zaledwie kilkanaście osób, podczas gdy w wyścigu maratonu startuje blisko 200 zawodników. Dysproporcja spora, ale każda dyscyplina musi od czegoś zacząć.

Mistrzostwa świata UCI w E-XC jako punkt odniesienia

Międzynarodowa Unia Kolarska organizuje mistrzostwa świata w E-XC od 2019 roku. Tracy Moseley potwierdziła wprost – skoro mistrzostwa świata w tej dyscyplinie istnieją od sześciu lat, to logicznym krokiem jest wprowadzenie mistrzostw krajowych. Trudno się z tym nie zgodzić.

Siedem lat dzielących inaugurację dyscypliny na poziomie światowym od pierwszych oficjalnych krajowych mistrzostw E-XC w Wielkiej Brytanii mówi jednak sporo o tempie, w jakim krajowe federacje kolarskie adaptują nowe formaty. Powoli. Bardzo powoli.

Co brytyjskie mistrzostwa E-XC mogą oznaczać dla rozwoju dyscypliny

Decyzja British Cycling może stać się impulsem dla innych europejskich federacji kolarskich, które dotychczas nie wprowadziły podobnych zawodów do swoich kalendarzy. Mark Ward wspomniał, że już teraz słyszy o organizatorach regionalnych planujących dodanie kategorii e-bike do swoich zawodów na rok 2027.

Potencjał uczestników na pewno istnieje. Przykład wydarzeń takich jak Ardrock, gdzie w wyścigu e-bike wzięło udział ponad 800 uczestników, pokazuje to doskonale. Pytanie nie brzmi więc „czy ludzie chcą startować”, ale raczej „jak szybko struktury kolarskie nadążą za tym zapotrzebowaniem”.

Artykuł powstał na podstawie informacji opublikowanych na portalach branżowych i doniesień organizatorów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *