Priority Bicycles pokazało właśnie coś, co może zainteresować fanów prostych, bezobsługowych rowerów elektrycznych. Ich nowy model E-Sauce to jednobiegowy hardtail z napędem na pasek Gates, silnikiem piastowym 750 W i baterią 720 Wh ukrytą w ramie. Za około 8800 złotych dostajemy e-bike, który firma pozycjonuje jako współczesnego „e-klunkera” – nawiązanie do przerabianych cruiserów plażowych z lat 70. ubiegłego wieku.
Skąd się wziął E-Sauce?
E-Sauce nie pojawił się znikąd. To elektryczna wersja popularnego modelu Priority Sauce – jednobiegowego roweru górskiego singlespeed, który zdobył sobie spore grono zwolenników. Firma miała już za sobą sukces elektrycznych cruiserów plażowych z linii e-Coast i postanowiła pójść o krok dalej – stworzyć coś bardziej wszechstronnego, co sprawdzi się nie tylko na plaży.
Pomysł jest prosty: weź sprawdzoną, minimalistyczną konstrukcję, dołóż silnik elektryczny i baterię, ale zachowaj filozofię „jak najmniej rzeczy do zepsucia”. I właśnie tak narodził się E-Sauce.
Rama i zawieszenie
Sercem roweru jest rama hardtail z aluminium 6061 – materiału, który od lat sprawdza się w rowerach ze względu na dobry stosunek wagi do wytrzymałości. Z przodu pracuje widelec amortyzowany SR Suntour XCM 32 ze skokiem 100 mm, co daje pewien komfort na nierównościach, choć nie czyni z E-Sauce pełnokrwistego roweru enduro. To raczej kompromis – widelec wygładzi dziury w asfalcie i drobne korzenie na leśnej ścieżce, ale ekstremalnych tras zjazdowych lepiej na nim unikać.
Rower waży 26,8 kg, co jak na e-bike z baterią 720 Wh jest całkiem rozsądnym wynikiem. Do wyboru mamy dwa rozmiary ramy, więc dopasowanie do sylwetki nie powinno stanowić problemu.
Napęd i silnik
Tu zaczyna się to, co w E-Sauce najciekawsze. Zamiast tradycyjnego łańcucha mamy system Gates Carbon Belt Drive – pasek karbonowy, który nie wymaga smarowania, nie rdzewieje, nie brudzi nogawek i praktycznie się nie zużywa przy normalnym użytkowaniu. W połączeniu z układem jednobiegowym (żadnych przerzutek!) dostajemy napęd, o którym można dosłownie zapomnieć.
Silnik piastowy o mocy 750 W pracuje z czujnikiem momentu obrotowego i czujnikiem kadencji. To dobra wiadomość – czujnik momentu oznacza, że wspomaganie reaguje na to, jak mocno naciskamy na pedały, a nie tylko na sam fakt ich obracania. Efekt? Bardziej naturalne, intuicyjne wspomaganie, które nie szarpie przy ruszaniu.
Bateria 720 Wh siedzi w rurze dolnej ramy, więc wizualnie rower nie krzyczy „jestem elektryczny”. Można ją wyjąć i zamknąć na klucz, co ułatwia ładowanie i daje dodatkowe zabezpieczenie przed kradzieżą.
Specyfikacja techniczna
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Silnik | piastowy, 750 W |
| Bateria | 720 Wh, zintegrowana, wyjmowana |
| Zasięg | 32–97 km (w zależności od terenu i poziomu wspomagania) |
| Napęd | Gates Carbon Belt Drive (pasek karbonowy), singlespeed |
| Widelec | SR Suntour XCM 32, skok 100 mm |
| Koła | 27,5 cala |
| Opony | WTB Intersector 2,4 cala |
| Hamulce | hydrauliczne tarczowe, tarcze 180 mm |
| Kierownica | styl BMX, szerokość 740 mm |
| Waga | 26,8 kg |
| Rozmiary ramy | 2 dostępne |
| Cena | około 8800 zł |
Wspomaganie i klasy prędkości
E-Sauce przyjeżdża do klienta w konfiguracji klasy 2 – wspomaganie działa do 32 km/h. Jeśli jednak potrzebujesz więcej, możesz przełączyć rower na klasę 3 z limitem do 45 km/h. To fajne rozwiązanie, bo daje elastyczność w zależności od lokalnych przepisów czy osobistych preferencji.
Zasięg? Tu rozpiętość jest spora – od 32 do 97 km. Te 32 km to pewnie jazda pod górkę na najwyższym wspomaganiu, a 97 km uzyskamy przy oszczędnym korzystaniu z silnika na płaskim terenie. W praktyce większość użytkowników wyląduje gdzieś pośrodku.
Co jeszcze dostajemy?
Priority pomyślało o praktycznej stronie użytkowania. E-Sauce ma system mocowania ładunku Headway, który pozwala zamontować przedni bagażnik cargo do rury sterowej ramy. Taki bagażnik udźwignie do 25 kg – wystarczy na zakupy albo plecak. Z tyłu rama oferuje standardowe mocowania na bagażniki, więc możemy doposażyć rower według własnych potrzeb.
Reszta wyposażenia też trzyma poziom:
- koła 27,5 cala z oponami WTB Intersector 2,4 cala – dość szerokie, żeby dać pewność na luźniejszym podłożu,
- hamulce hydrauliczne tarczowe z tarczami 180 mm – solidna siła hamowania jak na rower tej klasy,
- kierownica w stylu BMX o szerokości 740 mm – szeroka i wygodna, daje dobrą kontrolę.
Dla kogo jest E-Sauce?
Odpowiedź jest prosta: dla osób, które nie chcą bawić się w mechanika. Napęd paskiem nie wymaga smarowania ani regulacji naciągu. Brak przerzutek oznacza brak linek, brak regulacji, brak potencjalnych problemów z indeksowaniem. Silnik piastowy to mniej ruchomych części niż w napędzie centralnym. Cały rower jest zaprojektowany tak, żeby po prostu na niego wsiąść i jechać – bez cotygodniowego rytuału konserwacji.
Jeśli szukasz e-bike’a, który jest w stanie zastąpić samochód na krótszych trasach, sprawdzi się na leśnych ścieżkach w weekend, a przy tym nie będzie wymagał ciągłych wizyt w serwisie – E-Sauce za około 8800 złotych to propozycja, nad którą warto się zastanowić.