Newsy

Nowy silnik Mahle x20 z baterią waży tylko 3,2 kg. Czy to najlżejszy napęd elektryczny na rynku?

Powoli wchodzimy w gorący okres, w którym wielu spośród największych producentów prezentuje światu swoje nowe projekty. Wczoraj Fazua zaprezentowała nowy, super lekki silnik Ride 60, zasilany przez baterię o dużej pojemności 430 Wh. Natomiast dzisiaj inna niemiecka firma przedstawiła swój nowy napęd elektryczny – Mahle X20. Składa się on z silnika w tylnej piaście oraz kompaktowego akumulatora o pojemności 350 Wh. Cały zestaw waży zaledwie 3,2 kilograma, co z miejsca czyni go, jeżeli nie najlżejszym, to na pewno jednym z najlżejszych modeli na rynku.

Rozpiska całego systemu X20 (fot. Mahle)

Czy model Mahle X20 wyznaczy nowe standardy w sportowych, przede wszystkim szosowych i gravelowych e-bike’ach? Częściowo na pewno. Dwaj bardzo znani producenci rowerów już ogłosili, że ich najnowsze modele będą wyposażone w ten system. Pierwszy z nich to Scott z serią Addict eRIDE, natomiast drugi to Wilier Triestina z e-szosą Filante Hybrid. Żaden z modeli wyposażonych w najnowszy silnik od Mahle nie powinien ważyć więcej niż 11 kilogramów. To, co jeszcze niedawno było wynikiem rekordowym i możliwym do osiągnięcia wyłącznie dla najlżejszych rowerów elektrycznych na rynku, teraz staje się czymś zdecydowanie powszechniejszym. Wszystko dzięki coraz lżejszym napędom elektrycznym.

Mahle X20 – nie tylko odchudzona, ale także wzbogacona odsłona silnika

Jedną z najważniejszych informacji o napędzie Mahle X20 okazuje się fakt, że zdecydowanie obniżenie masy zestawu to nie wszystkie zmiany w stosunku do popularnej do tej pory wersji X35 czy X35+. Dużą innowacją jest między innymi wprowadzenie czujnika momentu obrotowego, czyli rozwiązania stosowanego przez wielu innych producentów, zwłaszcza w silnikach centralnych. Mahle X20 będzie jedną z niewielu jednostek napędowych zamontowanych w piaście tylnego koła, ale zarazem posiadających w suporcie dosyć standardowy sensor siły nacisku na pedały. Podobny czujnik – Quad Sensor – stosuje się w serii PW ST od Yamahy.

W kwestii dokładnych parametrów i możliwości silnika zaczyna robić się naprawdę ciekawie. Jego moc to oczywiście standardowe 250W, jednak maksymalny moment obrotowy to zaledwie 23 Nm, czyli sporo mniej niż poprzednia wersja – Mahle X35, gdzie było to 40 Nm. Warto przy tym pamiętać, że silnik w tylnej piaście nieco inaczej transferuje moc niż jednostka centralna. Różnice wynikają przede wszystkim ze strat energetycznych związanych z działaniem napędu. Silnik w piaście nie musi przekazywać energii przez korbę, łańcuch i kasetę, tylko bezpośrednio wprawia koło w ruch. Dlatego producent w materiałach prasowych zapewnia, że 23 Nm zapewniają na trasie identyczne możliwości, co jednostka centralna o mocy około 55-60 Nm.

Wydaje się to dosyć optymistycznym założeniem i z pewnością odbiega od potężnych systemów elektrycznych pokroju Shimano EP8, Boscha Performance Line CX czy nawet wspomnianej Yamahy z serią PW-X3, ponieważ wszystkie one generują około 85-95 Nm. Mahle może raczej wstawać w szranki z Fazuą, czyli marką należącą częściowo do Porsche i słynącą z bardzo lekkich systemów elektrycznych.

Niska masa kosztem mocy

Mniejsza moc wynika oczywiście z lekkości nowego systemu. Każdy producent na etapie projektowanie musi dokonać wyboru pomiędzy niską masą napędu elektrycznego a jego dużym momentem obrotowym. Marka Mahle po raz kolejny postawiła na rozwiązanie super lekkie, ale dysponujące mocą wystarczającą do napędzania lekkiego roweru elektrycznego. I właśnie to sprawia, że model X20 jest jednym z najciekawszych produktów na rynku e-bike’ów.

Sam silnik waży zaledwie 1,4 kilograma, czyli bardzo niewiele. Wyobraźmy to sobie na konkretnym przykładzie – jest to mniej więcej tyle, ile ważą dwa pełne bidony. Oczywiście dla profesjonalnego kolarza jest to na tyle dużo, że podczas wyścigu pozbywa się on zbędnych bidonów przed stromym podjazdem. Jednak dla amatora dodatkowe półtora kilograma, to na tyle mało, że w niczym specjalnie nie przeszkadza podczas jazdy.

23 Nm momentu obrotowego (fot. Mahle)

Zasilanie mogą silnikowi zapewniać różne baterie. Jedna z nich to model iX250 o pojemności 250 Wh, czyli rozwiązanie identyczne do tego, które zasila dotychczasowy system X35. Nowością będzie natomiast dostępność akumulatora iX350 o pojemności 350 Wh. Ostateczny wybór zależy od producentów rowerów, a Ci z pewnością będą brać pod uwagę nie tylko wydajność ogniw, ale także możliwość ich zmieszczenia w danej ramie.

Wiemy natomiast, że akumulatory mają być montowane w rowerach na stałe, tak jak w X35, co oznacza, że nie będzie można ich wyjąć do ładowania. Z kolei sam proces ładowania będzie zdecydowanie szybszy, dzięki wydajniejszej ładowarce. Od 0 d 80% ma to zajmować tylko godzinę (w wersji 250 Wh).

Innowacyjnym dodatkiem będzie „przedłużacz zasięgu”, czyli Range Extender podobny do tego, jakie Orbea oferowała do silników Ebikemotion X35+. Dodatkową baterię w kształcie bidonu można w razie potrzeby podłączyć do napędu elektrycznego, co przełoży się nawet na podwojenie zasięgu. Dzięki stacji dokującej Range Extender może być teraz używany również jako powerbank do laptopa lub smartfona.

Przy okazji przeglądania informacji o nowym silniku Mahle, może zauważyć, że rower szosowy Wilier Triestina Filante Hybrid, wyposażony właśnie w napęd X20, ma zapewniać 60 Nm momentu obrotowego, wykorzystywać baterię o pojemności 250 Wh, a także ważyć 3,5 kilograma. Widać tutaj istotne rozbieżności w stosunku do zapowiedzi dotyczących samego systemu Mahle. Trudno orzec, czy wynika to z innej interpretacji danych na temat mocy silnika – 23 Nm w piaście działające jak 60 Nm w suporcie – czy może włoski producent w ramach współpracy z Mahle stworzył silnik o nieco innych parametrach. Pewnie dowiemy się tego za pewien czas.

Wszystko razem? Tylko 3,2 kg (fot. Mahle)

Mahle wprowadza sztuczną inteligencję do rowerów elektrycznych

Wspomniany wcześniej sensor momentu obrotowego to jeszcze nie wszystko, w co wyposażono napęd elektryczny X20. Firma Mahle wykorzystała sztuczną inteligencję, aby podczas jazdy zapewnić użytkownikowi jak najlepsze wrażenia z jazdy i idealne dopasowanie trybu działania do wymagań i preferencji rowerzysty.

Parametry mierzone przez zestaw czujników to:

  • przyspieszenie,
  • prędkość,
  • moment obrotowy,
  • temperatura,
  • kadencja.

Na podstawie wymienionych danych silnik ma cały czas dopasowywać swoje działanie do aktualnych warunków. Trudno powiedzieć jak ma to działać w praktyce. Najpewniej będą one dotyczyć brane pod uwagę podczas jazdy z automatycznym trybem wspomagania, a być może zapewniać dodatkowo dokładniejsze dane na temat maksymalnego zasięgu napędu.

Nowe elementy sterujące – tutaj przełomu nie ma

Mahle X20 będzie miał kilka nowych elementów sterujących. Na górnej rurze ramy znajdzie się powiększony przycisk do uruchomienia systemu. Na kierowcy (na wysokość mostka) znajdzie się minimalistyczny wyświetlacz Pulsar One, który swoim designem i funkcjonalnościami bardzo przypomina prosty komputerek rowerowy. Ostatnim godnym wspomnienia elementem jest e-Shifter, czyli dodatkowy przycisk pozwalający na sterowanie trybami wspomagania bez podnoszenia się z jazdy w dolnym chwycie.

Nowy propozycja od marki Mahle to system przeznaczony przede wszystkim do rasowych e-rowerów szosowych. Widać to doskonale na przykładzie dwóch pierwszy modeli, w jakim go zapowiedziano – Wilierze oraz Scottcie. Wiele wskazuje jednak na to, że to jeszcze nie wszystko od niemieckiego producenta silników i w tym roku zaprezentuje on jeszcze coś do rowerów miejskich lub crossowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.